Piątek 04.2014
Samotność to straszna chorba.
Czując ja choruje ciało,umysł,serce..Nie wiem czy z samotności można umrzeć ale odnosze wrarznie że ja powli umieram.
Najtrudniejsze są wieczory gdy siedzę zmęczona po całym dniu w szkole przed komputerem.Nie umiem się wtedy uśmiechać.Mam twarz siną i mokrą od łez.Ciężko mi opisać co wtedy czuje to troche jak ból rozrywajacy serce na kawałki , to trochę jak naliza wielkich liczb w głowie, to trochę jak ostra angina dla ciała.Nie radze sobie z tym teraz gdy jestem sama a wszystko wydaje się jak z cukru.Tylko czekam na deszcz.Myśle że jednak najgorsze są dni od czwartku do poniedziałku rana.Bo w poniedziałek wpadam w mały wir pracy nie mam siły by w spokoju usiaść.Tak wiem powinnam poszukać sobie zajęcia ale jestem beznadziejnym przybadkiem "człowieka".Sądze że jestem niedojebem ewolucji oraz iż jestem istnym debilem i ciamajdą.Jestem obrzydliwa ,ochydna nie mogę patrzeć w lustro bo zbiera mi się na wymioty w sumie nawet nie musze patrzeć w lustro. Pragne być jak motyl <3 Lekka,piękna,wolna unosić się wysoko i podziwiać świat z góry tak jak by do życia na dole mnie nie dotyczyło :3
Sobota 04.2014
W takie dni jak ten czuje się źle.Staram się jak zawsze być silna i uśmiechnięta by inni mieli we mnie oparcie.By płacząca na mym ramieniu mama czuła się bezpieczn,kochana i by wiedziała że jej ufam.By Kiki wiedziała że może mi ufać i mówić o wszystkim i nie musiała ciąglę dokonywać wyboru "przyjaciółka vs. chłopak".Zawsze ale to zawsze powiem jej by wybrała swojego chłopaka.Za bardzo mi zalerzy na niej był odbierała jej szczęście.Pragnę by Aki wiedziała że wierze w jej siły oraz umiejętności oraz że jest zdolna i ambitna. Są ona dla mnie jak siostry których nie mam ale staram się o nie troszczyć tak jak o młodszego brata.A gdy siedze teraz tu sama i łzy rozmazują mi obraz, a kot swym mruczeniem zagłusza drętwą cisze chce powiedzieć "Kocham,kocham ale to tak bardzo boli".Nie chce już więcej tu być chyba jak co wieczór wyjde na rolki.Katowanie mego ciała tak że wigina się ono w spazmach bólu a płuca łapią powitrze jak karp na lądzie sprawia mi przyjamność.Poromieniowanie bólu od serca jest wsaniałe bo wtedy wiem że je jeszcze mam. W dodatku gdy nie jem jestem taka szczęśliwa , to niesamowite uczucie porównywalne do wygranej w lotto.Czy boli? Hym...przez pierwsze 72h myślałam że umieram ledwo stałam na nogach ,kręciło mi się w głowie , na dworze było duszno a ja biegłam do szkoły na drzwi otwarte jak wariatka.Kilaka cieżkich wdechów ,uśmiech nic nie widać.Hej widzicie uśmiecham się wszystko OK! <3
Niedziela 04.2014
Nie mogę znów zasnąć.Zerkam na zegarek 5:43 przecieram lekko oczy.Czuje jak by drobiny piasku pod powiekami tak to znak że raczej nie bawiłam się przednio jakieś 4h temu. Wszystko wydaje się być ostatnio takie trudne.Nie rozumiem już siebie.Dawniej nie przeszkadzało mi wiele rzeczy jedną z nich jest ta jebana samotność oraz izolacja.Teraz siedzenie w domu mnie deneruje ,może to dlatego że ten dom już nie jest taki sam jak ten z dzieciństwa.Strasznie zazdroszcze Wiki ma wspaniałe rodzeństwo cała ich piątka potrafi się świetnie bawić nawet oskarnie stawia się gdy Roksi okłada go. Nie pamietam już ty pozytywnych chwil z tego domu ,najchetniej uciekła bym z niego najdalej jak sie da. Nie ma w nim osoby która umiała by mnie zrozumieć,no bo zawsze musiałam być posłuszna wiele razy słyszłam "Nie!".Było to coś w stylu "Mogę jechać..."i szybkie ucięcie "Nie!".Raczej nie pamietam bym dostawała to co chciałam w sumie nauczyło mnie to pewnego zaparcia i tego by nie ufać nikomu bo zawsze usłysze "nie".Na zasadzie po co mam się wysilac by tłumaczyć co czuje,nikogo to nie obchodzi nawet gdybym zaczeła płakać i krzyczeć nikt by tego nie zauwarzył.Jedyne co mi teraz pomaga to muzyka i marzenia.marze o głupich rzeczach o tym ze chce być w kapeli rockowej albo jakejść tam ,że chce spełnić te wszystkie punkty z kartki co chce zrobić prze 18-stką.Niestety jest w nich uwzględniona Kiki dlatego może nie szczerze umiem jej wyjaśnić dlaczego tak bardzo mi zalerzy. Nie chce by czuła się jak ja w tej chwili ,jak przedmiot.Nie mówie tu o tym że mnie źle traktuje ale jej uwaga wydaje się być zerowa ostatnimi czasy (teleofn i sms całym jej światem).Moze to i dla mnie dziwne ale nie przypominam sb bym tak pisała z Patrykiem,Olafem,Krystianem czy nawet z Sebastianem.Czasem sama pragnęłam chwili ulgi i szłam do ludzi by na chwile zapomnieć i odetchnąć.Mimo iż spotykałam sie z nimi raz czasem dwa w tygodniu gdzie siedzieliśmy i gralismy w gry,ogladaliśmy filmy czy nawet chodziliślmy na spacer to i tak mnie męczyło jak jasna cholera.
Eh...ja tu pierdu,pierdu pitole od godziny a spać iść musze.Jutro ciężki dzień,nw jak to ogarnę.Sama wokół siebie sie gubie ,wszystko leci mi z rąk a na domiar złego mam na karku wkurwionych rodziców -_- Tak wspaniale.Nic racuchy spadam do zobaczenia !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz